Jinjer – King of Everything (2016)

Jinjer to jedna z zagranicznych niespodzianek tegorocznego Summer Dying Loud. Młody stażem zespół ze wschodniej Ukrainy (Gorłówka, obwód doniecki) podczas trwającej właśnie trasy koncertowej promuje niedawno wydany, trzeci album King of Everything. Płyta ukazała się nakładem Napalm Records i jest niezwykle udaną przepustką do światowej sceny metalowej.

Resurrection – Betrayed by God (2016)

Z racji czasu trwania to bardziej EPka niż longplay, ale jest: debiutancki album zespołu Resurrection o diabelnie oklepanym tytule, Betrayed by God. Śmierć metal nie musi być na szczęście oryginalny – najważniejsze, żeby zawierał w sobie wszystkie istotne dla konwencji składniki.

Hellectricity – Odious, Vile, Nasty and Wicked (2016)

Supergrupa Hellectricity po ponad trzech latach fonograficznej przerwy powraca z drugim albumem studyjnym. Odious, Vile, Nasty and Wicked to godzinna dawka klasycznego grania hard’n’heavy w znakomitym wykonaniu. Jak widać, nad Wisłą oprócz wysokiej próby death i black metalowych projektów (i równie często doom/stonerowych) można natknąć się na znakomite rzeczy niekoniecznie pasujące do szufladek z ekstremalnym łojeniem.

Warbell – Havoc (2015)

Debiutancki album jeleniogórskiej grupy Warbell  – Havoc – ukazał się na początku grudnia. Na pierwszy rzut oka – ot, znowu jakaś młoda kapela wydała płytę. Przy Warbell warto jednak zatrzymać się dłużej – nie dość, że grają melodyjny death metal (gdy po szybkim przeglądzie internetów wychodzi, że modniej byłoby grać teraz black, ewentualnie mocny, techniczny…