Jinjer – King of Everything (2016)

Jinjer to jedna z zagranicznych niespodzianek tegorocznego Summer Dying Loud. Młody stażem zespół ze wschodniej Ukrainy (Gorłówka, obwód doniecki) podczas trwającej właśnie trasy koncertowej promuje niedawno wydany, trzeci album King of Everything. Płyta ukazała się nakładem Napalm Records i jest niezwykle udaną przepustką do światowej sceny metalowej.

Ukraińcy nie odkrywają Ameryki na nowo i korzystają z miliarda ogranych patentów z okolic metalcore’u – zresztą w tej materii nie da się chyba już nic nowego nagrać. Da się za to zrobić to z głową i na tyle oryginalnie, sprawnie i nie zanudzając słuchacza, na ile się da. Kwartet zza naszej wschodniej granicy wywiązał się z tego zadania wyjątkowo dobrze. Wizytówką kapeli jest powalający wokal Tatiany Szmajliuk. Śpiewając czystym głosem czasem przypomina Sandra Nasić, frontwoman Guano Apes (jak w Pisces), ale zdarzają się momenty, w których Jinjer można pomylić z Tesseract z okresu Altered State – choć to jednak nieco inne brzmienie, bardziej core’owe niż progmetalowe. Progresji na King of Everything nie brakuje – zespół nie boi się korzystać z różnych środków wyrazu i nie ograniczył w studiu instrumentarium do metalowego minimum.

Jinjer
fot.: materiały promocyjne Jinjer

Potężny growl Tatiany kontrastuje z jej czystym, nieraz dość… popowym, ale wyjątkowo mocnym śpiewem, ciężkie, agresywne gitary towarzyszą akustycznym fragmentom. Sama forma też bywa całkiem interesująca, choć takie I Speak Astronomy trochę się dłuży. Lepiej wypada wspomniane wcześniej Pisces – chyba najbardziej progresywny kawałek na płycie. Te bardziej rozbudowane utwory dobrze wypadają obok brutalnych, metalcore’owych strzałów – jak Words of Wisdom czy Sit Stay Roll Over. Odbiór płyty zdecydowanie ułatwia klarowne brzmienie ze smakowicie wyeksponowaną sekcją rytmiczną. Sam album też jest skonstruowany trochę w staromodnym stylu – trwa longplayowe 42 minuty i spięty jest inteligentną klamrą. Inteligentną, bo nie polegającą na prostym odtworzeniu na końcu albumu riffów z początku krążka (uwaga, spojler): Beggar’s Dance to raczej swobodna, zupełnie niemetalowa wariacja na temat motywu z Prologue. To również doskonały przykład rozpiętości stylistycznej płyty i umiejętności wokalnych liderki grupy.

Jak Jinjer prezentują na żywo materiał z King of Everything będzie można przekonać się już za niecałe dwa tygodnie podczas Summer Dying Loud: 9 września o 18:15.

Bilety: http://www.ticketpro.pl/jnp/muzyka/1887348-summer-dying-loud.html

Więcej informacji tutaj i na facebooku: https://www.facebook.com/events/801362163341505

Jeden komentarz do “Jinjer – King of Everything (2016)”

Możliwość komentowania jest wyłączona.