Pink Floyd – “The Wall” w Planetarium EC1

Miałem mocno mieszane uczucia, gdy w społecznościówkach i na swojej stronie łódzkie Planetarium EC1 ogłosiło jakoś na początku roku pokazy The Wall Pink Floyd. Na początku myślałem, że chodzi o film nakręcony na podstawie legendarnego concept albumu, ale okazało się, że to tylko jakieś tam wizualizacje. Sceptyczny byłem nawet jeszcze na początku seansu 1 czerwca – pierwszego z wznowionej po dwumiesięcznej przerwie serii pokazów.

TO NIE JEST FILM THE WALL – podkreślę jeszcze raz, wielkimi literami. ALE: to mimo wszystko bardzo udana ciekawostka, którą koniecznie należy zobaczyć, a raczej przeżyć. Poniższy fragment z samego początku pokazu to jakieś 25% tego, co można zobaczyć i odczuć pod kopułą planetarium. W 2D nie robi to większego wrażenia – ot, parę sklejonych w jednorodną całość wizualizacji i animacji, w miarę nieźle dostosowanych do muzyki Floydów. Dowcip polega właśnie na tym, że ów pokaz to dość spójna i całkiem wciągająca seria ruchomych, komputerowych obrazków pozwalająca “wejść” w muzykę zespołu dzięki dostosowaniu do wyświetlania na ekranach fulldome. I właściwie tylko z wykorzystaniem potencjału tego rodzaju ekranu kinowego, symulującego trójwymiar, można naprawdę DOZNAĆ komplet obraz + dźwięk.

Pokaz trwa tyle, co płyta – godzina z hakiem. W co najmniej kilkunastu miejscach kręciłem nosem na toporne, trącące myszką CGI, które mogłoby zachwycić jakieś 20 lat temu. Jednak po odfiltrowaniu estetycznych niedoskonałości wyszły na wierzch zalety. Wrażenie trójwymiarowości i świetne nagłośnienie w połączeniu z wygodnym fotelem (uwaga, nie zaśnijcie na nim – pozycja półleżąca jest wskazana podczas seansu) sprawiło, że w bardzo przyjemny sposób można było przypomnieć sobie ten oklepany do bólu, ale wciąż znakomity album.

Być może lepszym pomysłem byłoby wybranie do “zobrazowania” The Dark Side of the Moon? Nie dość, że krócej (to naprawdę ma znaczenie przy czasem monotonnie dłużących się animacjach), to po prostu… lepiej. Przynajmniej w tym, animowanym i abstrakcyjnym zestawie wizualizacji. Tak czy inaczej – rezerwujcie i kupujcie bilety (niestety strona Planetarium umożliwia teraz tylko rezerwacje), póki jeszcze są wolne miejsca. Warto to zobaczyć – chociażby po to, żeby mieć na co pomarudzić 😉

Informacje o pokazach i rezerwacje: http://www.planetariumec1.pl/pokazy-specjalne/the-wall-grupy-pink-floyd-w-planetarium-ec1.html