Krótko: Kutiman – Thru You Too (2014)

Jak z niepowiązanych ze sobą filmików na YouTube zrobić sztukę? Album KutimanThru You Too jest jedną z odpowiedzi. A może jednak nie jest to sztuka, a sprawne rzemiosło, rodzaj sprawnego żonglowania samplami audio-wideo?

Kutiman, czyli mieszkający w Tel Avivie Izraelczyk Ophir Kutiel, już po raz drugi [Thru You, pierwsza odsłona projektu] stworzył coś z niczego. Coś – pełnowymiarowy album muzyczny. Z niczego – ok, to może nadużycie. Niezupełnie z niczego, bo z pozornie losowych materiałów, przesłanych przez nieznających się wcześniej użytkowników. Trochę szaleństwo, ale z drugiej strony… to jest po prostu genialne. Trzeba mieć talent, żeby tak umiejętnie połączyć w sensowną całość tuziny fragmentów filmów, rozsianych po najpopularniejszym serwisie wideo w Sieci. Oczywiście wszystko jest doskonale zmiksowane – Kutiman połączył w każdym utworze wiele różnych ścieżek, samplując je i zapętlając, łącząc w… właściwie całkiem normalne piosenki. Można tylko narzekać na jakość – nie każdy filmik został nagrany za pomocą profesjonalnego, drogiego sprzętu. Nie razi to jednak aż tak bardzo, by odstraszało od słuchania i podziwiania tego dzieła.

Pozostaje pytanie odrobinę filozoficzne. Czy można Thru You Too nazwać sztuką? Moim zdaniem tak. Sztuką, mającą swe źródło w Internecie i tam udostępnioną, zbudowaną w oparciu o dostępne w Internecie wykonania wielu wykonawców z całego świata, zarówno amatorów, jak i zawodowych muzyków. Z chaotycznego rozproszenia powstało dzieło, które ma jakąś konkretną wartość i wzbudza emocje. Jednych nie ruszy, bo zostanie uznane za jedną z miliarda internetowych ciekawostek, inni się zachwycą i zatrzymają przy nim na parę chwil.

Należę do tej drugiej grupy. Sprawdźcie, do której sami się przypiszecie.