Dobre, bo z #Bandcamp #2

W drugim odcinku cyklu trzech artystów i cztery propozycje, w tym dwa pełne albumy i dwie EPki. Trzy państwa, jeden, dość pojemny worek gatunkowy – przed Wami elektronika w różnych odmianach. Tym razem zatem nie będzie aż tak skrajnego rozstrzału gatunkowego.

Zacznijmy od artysty z Polski.

Sebastian Pypłacz – MurMur (2014)

Sebastian Pypłacz - MurMurSebastian Pypłacz przez dłuższy czas był znany przede wszystkim jako lider zespołu Pan Stian, który poruszał się w rejonach szeroko pojętej muzyki gitarowej. Minialbumem MurMur otworzył jednak nowy rozdział swojej twórczości. EPka, opublikowana w kwietniu ubiegłego roku, zawiera przede wszystkim instrumentalną muzykę elektroniczną, choć od czasu do czasu pojawia się w tych kawałkach czysty lub przetworzony wokal Sebastiana. Dużo klimatycznego ambientu i nieco bardziej zrytmizowanych fragmentów. Ciekawy rytm pod nieco kosmiczno-kraftwerkowymi dźwiękami pojawia się w Wyliczance, a Deeper inside – zgodnie z tytułem – brzmi… głębiej. Tak jakby w kierunku ambientu od Biosphere.

Sebastian Pypłacz – Struktura (2015)

Sebastian Pypłacz - StrukturaTo wciąż solowy projekt Sebastiana, ale nagrany z udziałem dwojga dodatkowych muzyków – wokalistki o pseudonimie Modrooka i gitarzysty Igora Zycha. Artysta zapowiada, że album Struktura “jest początkiem dalszych poszukiwań”. Brzmi tajemniczo, zatem czekam na rozwinięcie. Ten materiał jest i dłuższy i ciekawszy od zeszłorocznej EPki. Więcej na nim eksperymentowania z brzmieniami i stylami, sama obecność gitary i żeńskiego głosu też wprowadza spore urozmaicenie w aranżacjach. Pojawiły się też kompozycje przypominające formą piosenki.

Noradrenaline – XIV (2014)

a2258192648_10Jak podpowiada tytuł, to już czternaste wydawnictwo młodej Finki Kristy Häkkinen. Pierwsze EPki publikowane pod szyldem Noradrenaline zawierały skromnie zaaranżowane (głównie na pianino i głos) piosenki. Z czasem wokalistka zaczęła rozwijać swoje umiejętności kompozytorskie i producenckie, czego efektem jest kilka ostatnich albumów, w tym najświeższy, grudniowy XIV. Mocno elektronicznie, bez jednoznacznej stylistyki, z interesującymi wokalami. Häkkinen to samouk, ale nigdy nie czułem, że jej projekt muzyczny to amatorska robota. Dojrzałe, autorskie podejście, mnóstwo emocji i świadomość siły swojego głosu i umiejętności z jednej strony, z drugiej – wciągająca zabawa strukturami piosenek i brzmień.

Thom Yorke – Tomorrow’s Modern Boxes (2014)

a2459798660_10Drugi solowy album lidera Radiohead, opublikowany we wrześniu za pośrednictwem BitTorrent. Uiszczając odpowiednią opłatę można ściągnąć płytę, korzystając z klienta tej sieci P2P. Kontrowersyjne posunięcie, sól w oku wielkich i tych mniejszych, ale tradycyjnych wytwórni płytowych, ale miało konkretne i pozytywne efekty. Tomorrow’s Modern Boxes ściągnięto milion razy w ciągu sześciu dni od premiery i był to najczęściej pobierany z torrentów (w legalny sposób) album. 26 grudnia wydawnictwo ukazało się na Bandcamp. Rozpoznawalny od pierwszych taktów głos Yorke’a na oszczędnych bitach. Raz zmierzają w stronę inspiracji EDM, innym razem – glitch’owatej elektroniki lub przetworzonych brzmień instrumentów akustycznych. Bardzo jesienna, introwertyczno-melancholijna muzyka. W sam raz na ścieżkę dźwiękową bezsennych nocy.