Punkt Eklektik Session Tour: Punkt vs Nils Petter Molvær Ensemble, Eklektik Ensemble – Wytwórnia, Łódź, 11.11.2014

Szczypta jazzu #2

Na wstępie przeproszę za drobne opóźnienie – chciałem opublikować niniejszy tekst dzień po koncercie, jednak brak wystarczającej ilości snu skutecznie mnie znokautował. Nie zmienia to jednak faktu, że w Narodowe Święto Niepodległości byłem na jednym z najlepszych koncertów w swoim życiu. Przy okazji moje serce (a może bardziej uszy) na stałe zdobył jeden z głównych bohaterów wieczoru, sympatyczny Norweg, Nils Petter Molvær.

Punkt Eklektik SessionCałe wydarzenie podzielone było na dwa osobne koncerty, choć na swój sposób korespondujące ze sobą – choćby ideą łączenia nieraz skrajnie odmiennych klimatów muzycznych. Pierwsza część należała właśnie do Molværa. Nie był to zupełnie typowy, jak myślę, koncert zespołu trębacza – razem z Nilsem, gitarzystą, perkusistą i basistą na scenie pojawili się dwaj inni dżentelmeni. Jan BangErik Honoré zajęli się remiksowaniem na bieżąco muzyki granej przez kwartet Nilsa Pettera. Są współtwórcami festiwNils Petter Molvær Ensemblealu Punkt, opartego na idei żywego remiksu (jak czytamy w broszurze rozdawanej uczestnikom koncertu), a minitrasa po polskich miastach była, o ile się nie mylę – pierwszą próbą przeniesienia tego pomysłu w formę objazdową. Dodam, że jak najbardziej udaną.

Nils Petter Molvær EnsembleWracając do samego występu: Mistrz oczarował chyba wszystkich zebranych słuchaczy, razem ze swoimi muzykami budując napięcie rytmem i chwiejną, zmienną dynamiką kompozycji, przenikających jedna w drugą, splatając się w spójny, niemal godzinny set. Mieszanka nujazzu, odrobiny brzmień kojarzących się z egzotycznym Wschodem, kojących, ambientowych pasaży i jazz rockowego, rozedrganego i hałaśliwego szaleństwa. Dźwiękowy i emocjonalny rollercoaster – jazz w każdej Nils Petter Molvær Ensembleformie i odmianie, nawet, gdy jest w niej tylko szczypta improwizacji, zawsze niesie ze sobą ogromny ładunek emocji. Można było poczuć wgniatanie w krzesło i być zahipnotyzowanym przez pozorną kakofonię, by potem odpocząć podczas kolejnej ciszy przed dźwiękowej burzą. Uczta dla ucha i, przy okazji, dla oka, z racji znakomicie dopasowanej do muzyki gry świateł.

Eklektik EnsembleTuż po 21 rozpoczęła się druga część wieczoru, koncert Eklektik Ensemble – formacji złożonej z członków rozmaitych wrocławskich zespołów, reprezentujących bardzo różne gatunki – w skład wchodzą muzycy między innymi z formacji: IdiotHead i Bipolar Bears, Pink Freud, Miloopa. Do sekstetu, dowodzonego przez Bonda (bas; tak, naprawdę tak się nazywam… – sam zainteresowany) dołączył w roli Eklektik Ensembleperkusisty uznany producent muzyczny, Szwajcar Roli Mosimann (Faith No More, Swans, Björk i… Celtic Frost). Tym razem było zupełnie inaczej – bardziej rockowo, alternatywnie i zgrzytająco, nie brakowało niemal metalowego, wokalnego wydarcia na przemian z czystymi partiami śpiewu (brawa dla Szymona d’ Danisa). Przede wszystkim jednak były to, mniej lub bardziej połamane, piosenki – napisane specjalnie na okazję festiwalu we Wrocławiu i późniejszej, krótkiej trasy. Tak duży kontrast Eklektik Ensemblemiędzy pierwszą a drugą częścią wieczoru nie wszystkim przypadł do gustu – ja jednak zostałem, rozkoszując się, nomen omen, eklektyzmem. Próby jednoznacznego określenia stylistyki tego wcielenia Eklektików nie mają oczywiście sensu – chyba, że ograniczymy się do ogólników – rejony między elektroniką, jazzem, a gitarowym, Eklektik Ensemblealternatywnym rockiem. Nawet to nie wystarczy. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie był w żadnym wypadku odczuwalny dyskomfort z powodu tego nagromadzenia stylistyk – całość była spójna i porywająca.

Z przyjemnością czekam teraz na nagrania (nawet jeśli nie z trasy, a z wrocławskiego festiwalu [04-06.11.2014]). Mimo tego, że obie części bardzo przypadły mi do gustu, to jednak najwięcej emocji wzbudził we mnie koncert zespołu Nilsa Pettera Molværa. Niesamowity, niepowtarzalny klimat, prawdziwa magia. Chcę więcej, najlepiej znów w wersji live.

PS. Na koniec istotny link: oficjalny kanał vimeo Eklektik Session. Tam znajdziecie filmy z wszystkich dotyczasowych edycji Eklektik Session. Tak, na przykład, było nieco ponad pół roku temu, podczas wiosennej odsłony:

Do następnego przeczytania! 🙂